piątek, 23 września 2011

milosc od drugiego wejrzenia



A to wszystko przez papugi. one sprawily, ze zapragnęłam tu powrocic. Gdyby obydwie latały, nie zainspirowalyby mnie do zobaczenia dzielnicy santa teresa czy parku tijuca. A tak to musialam nadwyrezyc juz uszczuplony budżet. po co ogladalam te bajke...?
Wiec wrocilam... Aby zakochac sie w rio. 





Rio po raz drugi

Tym razem to ja gorowalam nad pomnikiem chrystusa. Samolot podchodzi do lądowania. Widzisz pod soba most, możesz rozroznic marki samochodów, teraz morze, samolot prawie dotyka błękitnej tafli. Wrazenie ladowania  w wodzie utrzymuje sie, dopóki nie poczujesz silnego stukotu kol o twarde podloze. Wyladowalismy.

Tupet

1,5h oczekiwania. na moje pytanie, kiedy przyjedzie autobus, pan bezradnie rozkłada rece i mowi rock in rio. Ogromne korki w miescie, brak autobusow spowodowane największym wydarzeniem rockowym w kraju. Red hots chili peppers, metalica, guns n roses, coldplay i wiele innych wiekszych i mniejszych gwiazd. A ja nie mam biletu!
Cierpliwość sie kończy, ale przeplacanie za taksowke mi sie nie widzi. Przecież jestem sama i nie mam z kim dzielić kosztow!
Nastepna niezadowolona para odpada z kolejki. Idzie na postoj taksowek. Z oddali slysze slowo copacabana, z pewnoscia ich cel podrozy. to 2 dzielnice ode mnie. Teraz albo nigdy. Podbiegam do auta, otwieram drzwi i lokuje sie na przednim siedzeniu.
-carona (pasazer na gape?). Taksówkarz jest wyraźnie zdziwiony dodatkowa osoba w aucie.
Ustalamy, ze wysadzi mnie na przystanku, gdzie znajde autobus do siebie. Z ulga opuszczam lotnisko.

trzypasmowa obwodnica śródmiejska. Taksówkarz zatrzymuje sie na wysepce przy rozjezdzie i mowi- wysiadaj! Jardim botanico jest po prawej stronie. Zanim to do mnie dociera, zostaje sama z dwoma wielkimi plecakami posrodku autostrady. Obok mnie z każdej strony przejezdziaja rozpędzone samochody. Po 5 minutach widze niewielka luke w sznurze nadjeżdżających aut. Zamykam oczy i klnac pod nosem przebiegam przez jezdnie. Slysze za soba ryk klaksonow.
Duchu przeklinajac swoja glupote, powtarzam: Nigdy wiecej!

Pedra da sal

Wąska uliczka prowadzi do malutkiego placyku. z trzech stron odgradzaja go stare, wysokie kamieniczki. Z czwartej widac biała skale i wyryte w niej strome schodki.
noc. Kiedy docieramy na miejsce, placyk i czesc skaly okupowana jest przez rozbawiona młodzież. Po godzinie nie znajdziesz miejsca na skale. Slychac dzwieki samby. Co jakis czas do zespolu dolacza nowy muzyk ze swoim instrumentem. Ludzie zaczynają spiewac, a biodra same kolysza sie w rytm muzyki.

Czyzbym odkryla miejsce, gdzie narodzila sie samba?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz